Natea Design

Natea Design Hej! Nazywam się Natalia Winiarz. Projektuję strony internetowe i aplikacje, które są chętniej i częściej odwiedzane przez użytkowników.

Wspieram przedsiębiorców i zespoły w tworzeniu i rozwijaniu produktów, aby mogli wynieść swój biznes na wyższy poziom. Natalia Winiarz - projektantka graficzna. Pomaga tworzyć graficzny wizerunek firm. Sprawia, że pomysły i wizje klientów nabierają pożądanych kolorów i kształtów. Tworzy identyfikacje wizualne, które nie tylko cieszą oko i przyciągają uwagę, ale również "pracują" na rzecz firmy. Kl

ienci cenią w niej cierpliwość i wyrozumiałość. Potrafi prowadzić ich jak "za rękę" po projektowym świecie, dzięki czemu każdy etap współpracy i projektu jest dla nich jasny i zrozumiały. Jej zmysł artystyczny oraz wyobraźnia prowadzą do nieszablonowych rozwiązań graficznych. Jest otwarta na nowe pomysły. Prywatnie jest żoną oraz mamą dwóch szkrabów i właścicielką kota – muszkietera – Aramisa.

Lubisz pomagać? Mam za sobą różne formy wsparcia charytatywnego, w których wykorzystywałam swoje umiejętności projektowe...
01/09/2026

Lubisz pomagać? Mam za sobą różne formy wsparcia charytatywnego, w których wykorzystywałam swoje umiejętności projektowe.

Tym razem mam inną propozycję, być może dla Ciebie.

Przeprowadzę mini audyt użyteczności (UX) w zamian za wsparcie podopiecznych ze Specjalnego Ośrodka Wychowawczego w Poznaniu. Audyt UX wskazuje obszary, które utrudniają użytkownikom korzystanie ze strony lub aplikacji i obniżają jej konwersję.

Moja propozycja - audyt UX wybranego:
- 1 widoku/podstrony (np. strona główna, podstrona z produktami, oferta itp.)
- lub 1 ścieżki użytkownika (np. ścieżka zakupowa, onboarding, zakładanie konta w aplikacji itp.).

Spośród chętnych, wybiorę 3 osoby. W zamian za audyt wesprzyj dowolną kwotą dzieci i młodzież ze Specjalnego Ośrodka Wychowawczego w Poznaniu. Obecnie trwa zbiórka na wyprawki szkolne dla dzieci.

Jeśli jesteś chętna/chętny, odezwij się do mnie na priv lub wyślij maila na [email protected]

______________________________________________________

Co daje audyt UX?

- Dzięki audytowi dowiesz się, które miejsca są problematyczne i powodują, że użytkownik przedwcześnie rezygnuje z dalszego przeglądania serwisu (np. porzuca koszyk).

- Dowiesz się, które miejsca nie działają poprawnie lub są niezrozumiałe przez potencjalnych klientów, co niepotrzebnie może wzbudzać ich irytację lub niechęć do kontaktu.

- Rekomendacje i wskazówki do poprawy konwersji strony i jej użyteczności.

Jakim typem poszukiwacza jesteś?Przeglądałam wyszukiwarki noclegów, zainspirowały mnie one do nieco innego spojrzenia na...
20/08/2026

Jakim typem poszukiwacza jesteś?

Przeglądałam wyszukiwarki noclegów, zainspirowały mnie one do nieco innego spojrzenia na osoby szukające miejsca na wypoczynek.

- Ramiak Zwyczajny - to osoby, które mają twardo zaplanowany i zaznaczony w kalendarzu urlop, często już od stycznia. Nie ma mowy o jakiejkolwiek zmianie terminu. Gdyby w tym czasie pojawiło się tsunami, są w stanie je przełożyć, by wyjechać za wszelką cenę.

- Naginacz czasoprzestrzeni - to osoby, które trochę późno zaczęły szukać miejsca na wakacyjny reset. Termin jest nie do ruszenia, czasu mało i zaczyna pojawiać się problem z dostępnością miejsc… Im dalej od domu tym dostępność większa...

- Elastyczny Luzak - to osoby, które mają bardziej lub mniej wyznaczony czas na odpoczynek. Dwa lub trzy dni w te czy wewte, to nie ma różnicy...

- Wolny duch - nie ma co się ograniczać. Wystarczy, że wybierze miesiąc, a czy będzie to wyjazd w pierwszy czy kolejny weekend miesiąca, nie ma już takiego znaczenia. Ma pomysł chwili, by spędzić czas w innej lokalizacji niż obecna...

- Wszędzie tam gdzie Ty, czyli Gdziekolwiek. Typ bardzo otwarty, nie ma znaczenia gdzie, ale być może ma znaczenie - z kim. Ważne by wyjechać. Być może sam nie ma pomysłu dokąd, ale zaznaczenie “gdziekolwiek” zainspiruje go do wyboru miejsca.

- Ogólniak - od ogółu do szczegółu, Ogólniak - ten typ osób lubi zaczynać od wielkich obszarów, czyli “morze”, “góry”, “las”, “miasto”. Zawsze to jakiś kierunek. Po tym następuje stopniowe zawężanie: góry niskie czy wysokie? Miasto duże czy małe… I tak stopniowo kopie głębiej, aż w końcu dochodzi do wyboru miejsca.

- Rzut beretem - osoby te szukają zazwyczaj czegoś w pobliżu. By jedną nogą wyjechać, a drugą zostać. To szpagat mentalny. Prawie na miejscu, a jednak gdzieś indziej. Bardzo bezpieczne rozwiązanie, można szybko wrócić w razie “w”.

- Samotny Wilk/Wilczyca, ew. Wilk z Wilczycą. Pełna wolność i dowolność w sposobie spędzania czasu. Dokąd nas zapach, wzrok i słuch poniesie.

- Pupilove - wyjazd z psem, kotem lub innym zwierzęcym przyjacielem. Po zaznaczeniu opcji “zwierzę” na pokładzie, liczba pasujących miejsc zaskakująco maleje. Sprawdza warunki, czy rzeczywiście są one przyjazne zwierzętom.

- Szkrabeusz - wyjazd z dziećmi. Im większą liczbę zaznaczasz, tym cena za pobyt niemiłosiernie rośnie. Zwraca uwagę na warunki i przede wszystkim na atrakcje (niekoniecznie dla siebie)...

- Wesoły autobus - i dorośli i dzieci i zwierzęta. Jest radośnie, dużo się dzieje, nie ma nudy. Ktoś czegoś nie ogarnął, ktoś pokazał język. Ogólnie rollercoaster emocji. Takie osoby czują, że żyją.

Znając bardzo dobrze swoich odbiorców oraz kontekst w jakim się znajdują, można trafnie nazwać wyzwania z jakimi się mierzą. Daje to szerszy ogląd i dzięki temu rozwiązania będą odpowiadać na realne problemy.

Jeśli zastanawiasz się czy Twoja strona lub aplikacja rzeczywiście jest dla Twoich użytkowników, odezwij się na priv lub odwiedź stronę nataliawiniarz.pl i zapoznaj się z moimi realizacjami.

Trudno jest projektować dla siebie. Zwłaszcza, gdy w trakcie tworzenia, pojawiają się inne, nowe pomysły. Moja nowa stro...
13/07/2026

Trudno jest projektować dla siebie. Zwłaszcza, gdy w trakcie tworzenia, pojawiają się inne, nowe pomysły. Moja nowa strona już jest gotowa.

Znajdziesz na niej projekty UX/UI, jakie miałam okazję tworzyć. Cztery z nich to rozbudowane case studies, pokazują procesy i etapy.

Dowiesz się, w jaki sposób można ze mną współpracować, w jakim zakresie i przede wszystkim kiedy warto taką współpracę podjąć.

Dzielę się również swoją historią zawodową i doświadczeniem. A także tym, co lubię, jakie są moje talenty Gallupa oraz inne ciekawostki.

Jeśli masz pytania, napisz lub zarezerwuj czas na wirtualną kawę.

https://nataliawiniarz.pl

Pomysł potrafi zapalić do działania. W ferworze sprzyjających emocji, ekscytacji idziemy jak dzik w żołędzie. Wióry lecą...
02/07/2026

Pomysł potrafi zapalić do działania. W ferworze sprzyjających emocji, ekscytacji idziemy jak dzik w żołędzie. Wióry lecą przy planowaniu. Człowiek jest na fali.

Ma wizję.

Gdy inni jeszcze nam przyklasną, to mamy dodatkowe potwierdzenie słuszności swojego pomysłu. Gdy zapytamy chata GPT czy innego sztucznego asystenta, nie tyle nas poklepie po plecach, to jeszcze zapyta czy od razu ma zarysować strategię produktu.

Ten stan jest nadzwyczaj pociągający, jesteśmy pod wielkim wrażeniem samych siebie. Pojawia się przekonanie o swojej sprawczości.

Gdy jednak ktoś trochę skrytykuje nasz pomysł lub natkniemy się na raport, w którym statystyki nie są przychylne. Negujemy. Wiemy lepiej.

W końcu decydujemy się na realizację pomysłu. Mamy potwierdzenie w innych miejscach, że się uda.

Ktoś słusznie zauważył, że mamy dwa uda:
Albo się uda
Albo się nie uda

Które z nich stanie się prawdą - nie wiadomo.

Chciałam jednak zwrócić uwagę na sam pomysł oraz sprzyjanie tzw. gwiazd, dzięki którym podejmujemy decyzję, że w to brniemy. Wydawać by się mogło, że podejmujemy decyzje świadomie, roztropnie i logicznie.

Tutaj być może Ciebie zaskoczę. Bo nasz mózg potrafi płatać figle. Uwielbia skróty. Jeśli można coś obejść - obchodzi, by za dużo się nie wysilać, by gromadzić energię na bardziej (wg niego) wyjątkowe i energożerne sytuacje.

Zostało to zauważone, zbadane i nazwane. I tak np. Daniel Kahneman otworzył przed nami świat błędów poznawczych.

Jednym z nich jest błąd potwierdzenia (confirmation bias). Oznacza to, że podświadomie szukamy potwierdzenia naszych tez i pomysłów. Zwracamy bardziej uwagę na te dane, które są nam przychylne. A AI jest świetny w utwierdzeniu i karmieniu naszego ego.

Bardzo łatwo zabrnąć w swój świat fantazji, wspierany dodatkowo halucynacjami sztucznej inteligencji.

Później zderzamy się z rzeczywistością. Lądowanie na Ziemi jest bardziej bolesne niż lądowanie na Księżycu. Kwestia przyciągania :) Możemy chodzić po powierzchni lub fruwać w oderwaniu od podłoża. Około 50% start-upów upada w ciągu 5 lat swojej działalności, a jednym z najczęstszych powodów jest niedopasowanie produktu do rynku (ok. 42%).

Co zatem warto zrobić, żeby sprawdziło się pierwsze “uda”? Na pewno zweryfikować, czy problem, który rozwiązujemy, rzeczywiście istnieje (czy istnieje tylko w naszej głowie). Wśród żywych, konkretnych ludzi. A następnie sprawdzić, czy nasz produkt rozwiązuje ten problem i przynosi wartość. Są do tego narzędzia. Bo trochę kiepsko budować coś co nie jest potrzebne i nie przynosi korzyści.

A jeśli zdarzy się, że zabrniemy ze swoim pomysłem w ślepy zaułek - prawdziwy świat nie zawali się - jedynie ten nasz, wymyślony. Można wyciągnąć wnioski i iść dalej.

Problem w tym, że my, tudzież nasze mózgi nie lubią się mylić, wolą tkwić w swoim świecie samouwielbienia.

Porzucenie swojego ulubionego pomysłu może być aktem odwagi. Im dalej zaangażujemy się w jego realizację, tym trudniej go porzucić, bo jesteśmy emocjonalnie związani.

Mam doświadczenie bolesnego lądowania na ziemi ze swoim pomysłem biznesowym. Zrealizowałam go, ostatecznie “nie siadło”. Czy były znaki, żeby jednak podejść do tematu inaczej - były. To trochę jak z zakochaniem, nie widzi się potencjalnych wad :)

Poznając bardziej siebie i tego w jaki sposób działa nasz mózg, pomaga w podejmowaniu lepszych decyzji. Sprawia, że jesteśmy bardziej świadomi i uważni na nasze naturalne, odruchowe tendencje. Dzięki temu mamy większą skłonność do korzystania z narzędzi, które sprawdzają problem i pomysł jego rozwiązania. A co za tym idzie - zmniejsza to ryzyko niewypału.

A jakie są Twoje doświadczenia? Zdarzyło się, że ze swoim pomysłem zabrnęłaś/zabrnąłeś daleko i na końcu okazał się on fiaskiem? :)

P.S. Jeśli masz ochotę pogadać przy wirtualnej kawie o swoich pomysłach lub projekcie, zajrzyj do kalendarza: https://www.cal.eu/natalia-winiarz/30min

Hej!Czy Twoja strona wszystko ma, oprócz konwersji? A może Twoja aplikacja oprócz przyprowadzania nowych użytkowników, g...
23/06/2026

Hej!

Czy Twoja strona wszystko ma, oprócz konwersji?

A może Twoja aplikacja oprócz przyprowadzania nowych użytkowników, generuje lawinę zapytań do supportu?

A może masz pomysł na stworzenie czegoś nowego, cyfrowego i zastanawiasz się co zrobić, żeby nie był to produktowy falstart?

A może Twoja aplikacja z sentymentem przypomina “dawne czasy” i pomimo tego padła decyzja, że czas na zmiany i powrót do przyszłości?

Jeśli chcesz tak po prostu porozmawiać o swoich wyzwaniach, z osobą, która porusza się po projektowym świecie od lat, odezwij się :)

To, co warto przynieść ze sobą na spotkanie to nastawienie, najlepiej pozytywne, i otwartość :)

Złapmy się na wirtualnej kawie: https://cal.eu/natalia-winiarz/30min

Czy można zaprojektować dom, nie znając człowieka, który będzie w nim mieszkać? Czy można zaprojektować stronę www nie z...
12/06/2026

Czy można zaprojektować dom, nie znając człowieka, który będzie w nim mieszkać? Czy można zaprojektować stronę www nie znając grupy osób, które będą ją odwiedzać, by zaczerpnąć informacji lub coś kupić?

Można. Ogólnie wszystko można, jednak nie wszystko przynosi korzyść. To tak jak tworzyć produkty i usługi, nie wiedząc dla kogo właściwie one są. Albo nie wiedząc czy jest na nie popyt.

Tak jak można stworzyć coś dla ogółu z nadzieją, że to chwyci, tak jeśli tworzymy coś dla wąskiego segmentu, takie podejście może mieć inne efekty niż sobie wcześniej wyobrażaliśmy.

W przypadku projektu domu, inaczej do niego podejdziemy, gdy będzie to dom dla rodziny z dziećmi, a inaczej dla pary seniorów lub singla. Zanim powstaną rzuty, wcześniej przeprowadza się rozmowy z przyszłym właścicielem, poznaje się jego tryb życia, zainteresowania, potrzeby, nawyki.

Podobnie jest z projektem strony lub aplikacji. Aby zebrać te informacje potrzebne są dane. Najlepiej prawdziwe, z konkretnych miejsc, stron, statystyk, z ankiet, rozmów z konkretnymi ludźmi, obserwacji. Dzięki nim można wyciągnąć wnioski i uwzględnić je dalej w strategii i projekcie.

Pozwala to niwelować ryzyko poniesienia niepotrzebnych kosztów, czasu i energii. Pozwala uniknąć tworzenia czegoś, czego nikt nie potrzebuje lub z czego mało kto będzie korzystać.

Jeśli tych przygotowań i rozeznania nie uwzględni się w procesie, to później można mocno się zdziwić w zderzeniu z rzeczywistością.

❓ Masz za sobą przebudowę strony lub aplikacji? Jak Twoje wrażenia po tym przedsięwzięciu? :)

Projekt strony www to system naczyń połączonych. Jakiś czas temu zapytałam w ankiecie kogo byś szukał/a gdybyś potrzebow...
14/01/2026

Projekt strony www to system naczyń połączonych.

Jakiś czas temu zapytałam w ankiecie kogo byś szukał/a gdybyś potrzebował/a strony internetowej. Większość odpowiedzi padła, że projektanta UX/UI, po tym - programisty. Aczkolwiek tutaj nakładam wielkie okulary filtrujące na bańkę - do której doszedł post ;)

W komentarzach pojawiły się dodatkowe odpowiedzi - jedni na początku wolą zaprojektować/stworzyć stronę sami i po tym skonsultować z projektantem i sprzedawcą, drudzy poszukaliby osoby od SEO, inni z kolei osoby od sprzedaży i marketingu.

W rzeczywistości jest różnie i w zależności kto, jaką ma wiedzę, przekonania, kontakty, doradców - podejmuje decyzję, co na dany moment jest dla niego ważne i w jaki sposób podejść do tematu strony.

Każda z tych opcji ma swoje plusy i minusy, specjalista w jednej dziedzinie niekoniecznie jest dobry w drugiej - i to później może odbić się czkawką w praktyce na działającej już stronie. Projekt może być piękny wizualnie, ale za to czas ładowania strony jest zbyt długi. Strona może śmigać pod względem technicznym, ale za to wizualnie nie wiadomo na czym zatrzymać oczy. Strona może mieć ciekawy układ i funkcje, tylko treści mogą nie być zrozumiałe.

Podzielę się swoją niedawną refleksją i obserwacjami.

W zależności od tego, kto jakie ma doświadczenia, niektórzy patrzą bardzo wąskotorowo na swoją specjalizację (co też poniekąd jest cenne). Czyli dość mocno skupiają się na swoim “kawałku tortu”. Bywa, że nie zważają na innych zaangażowanych w projekt oraz ich specjalistyczne potrzeby.

Zdarza się, również tak, że kompetencje różnych osób nachodzą na siebie, pomimo różnych specjalizacji. Może pojawić się chęć dominacji - rozpychania łokciami. Bo “każdy się zna”, wie co jest "najlepsze" i chce zgarnąć większość tortu dla siebie. Ktoś zyskuje, ale wtedy cały projekt na tym traci.

Można też działać w pełnej symbiozie, gdzie ważniejszy jest wspólny cel i powodzenie projektu. Bardziej jestem zwolenniczką łączenia różnych kompetencji oraz podejścia, że możemy siebie nawzajem ubogacać. A co za tym idzie - razem stworzyć coś wartościowego.

Ciekawa jestem jak wygląda to u Ciebie? Czy dążysz do tego, by jednak łączyć, czy oddzielać - gdzie specjalista działa w odłączeniu od reszty (czasami jest tak, że osoby, które tworzą jeden projekt nie mają ze sobą bezpośredniego kontaktu).

Adres

Poznan

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Natea Design umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij