05/08/2026
Nikt nie bije w dzwon, kiedy pali się cicho. 🚨
Sześć stron na WordPressie, sześć tygodni, ani jednego komunikatu o błędzie. Serwer do samego końca meldował, że wszystko gra, a strona była pusta albo wszystkie podstrony były martwe. Pożar tlił się od kilku dni do dwóch tygodni, zanim ktokolwiek zobaczył dym.
To nie są rzeczy, które właściciel firmy ma obowiązek wiedzieć. Żaden z sześciu przypadków nie wynikał z zaniedbania klienta ani z tego, że WordPress jest zły. Wszystkie sześć to sprawy, które ktoś musi mieć w kalendarzu i sprawdzać cyklicznie. Monitoring, który patrzy nie tylko na to, czy serwer odpowiada. Kopia zapasowa, którą raz na kwartał ktoś naprawdę odtwarza.
Za każdym razem to my dzwoniliśmy do klienta, a nie klient do nas. Dokładnie po to trzymamy dostępy, dzienniki zdarzeń i własny zestaw narzędzi, a przy stronach objętych stałą opieką te same sygnały widzimy wcześniej, często zanim zdąży się cokolwiek zepsuć.
Cały dziennik i lista rzeczy do sprawdzenia u siebie, link w komentarzu.